Autor Wiadomość
kll
PostWysłany: Nie 11:08, 11 Cze 2006    Temat postu:

hehe rasiak z 2 metrów na pusta bramke potrafi piłke posłać na aut Very Happy
kwiatu5
PostWysłany: Sob 20:00, 10 Cze 2006    Temat postu:

seba
PostWysłany: Sob 17:22, 10 Cze 2006    Temat postu:

http://www.members.lycos.co.uk/supergonzo1990/polishplan.jpg taki żarcik
Gość
PostWysłany: Sob 17:17, 10 Cze 2006    Temat postu:

No bedzie nalot na autokar jak ostatnio na kibiców. Zajadą im drogę trzema żukami i bedą wyciągać po kolei z autokaru Very Happy. Janasa wyciagną pierwszego. Ja na sam widok spotkania z polskimi kibicami zapadłbym w śpiączke Very HappyVery HappyVery Happy
kll
PostWysłany: Sob 11:08, 10 Cze 2006    Temat postu:

- Eeee tam.. Wilków żadnych nie widać - odsapnął trefniś Skorża sadowiąc się
wygodnie obok księcia - Niemce widocznie skłonność do przesady mają. Niby Wolfsburg a
zwierzyny dzikiej niczym we Wronkach nie uwidzi.
- Nie wilki tu zjechalim oglądać jeno na utarczkę ćwiczebną z, Chorwaty co to
też do turnieju się sposobią - odrzekł wielki książę Janas pas rycerski poprawiając.
- No... Panie krytyka w Polsce nie ustaje to by i wygrać się zdało, co by niektórym
gęby zawrzeć po Kolumbijskim blamażu..- Odezwał się drugi z trefnisiów ulubionych
Klejdinst
- A nawet mnie tego nie przypominaj - sapnął książę karcąco.
Tymczasem hufce już wedle siebie stanęły bitwę rozpoczynając. A dawno już z tak
mocnym adwersarzem zmagać się naszem nie przyszło, bo jak nie z owczarze to inne golibrody tylko gromili.
- Ale patrzaj panie jak te nasze dzielnie stają - krzyknął uradowany błazen Klejdinst
A pan Jop wszystkie ataki przeciwnych rozbija.
- Toć widzę sługo i kontent z tego jestem, bo i ustawienie moje sprytne
sprawdzać się poczyna..A hetman Gmoch z przemówień, swojech co to tylko on
rozumie znany racji nie miał jakoby 5- 4- 1 przestarzałym było..
- Wirtuozerii to u nas ni ma, więc ustawienie dobre, co na destrukcyję i grę z kontry
się nastawia - przytaknął trefniś Skorża.
A w polu raz jedne raz drugie przeważyć szalę próbowały, gdy nagle pan Krzynówek
szarżę przypuściwszy rzut rożny "Rogalem" zwany wywalczył. Pan Żurawski co to
egzekucyję ową wykonał szmaciankę silnie w pole wstrzelił a tam sprytniejszym niźli
Chorwaty pan Smolarek się okazał trafieniem głową prowadzenie dla naszech uzyskując.
Wielką to radość uczyniło na okół gdzie siła kiboli naszech się zebrała.
- No, no. Niewysokim on ci jest rycerzem a rosłych obrońców przechytrzyć
zdołał - mruknął z zadowoleniem wielki książę Janas - Gotowe my na Mundial
jesteśmy i krytyka wszelaka zamilknie...
Szczęśliwym ten wieczór dla nas się okazał bo i decyzje trafionymi były a i
koncept gry mógł się podobać. Słońce chyliło się ku zachodowi czerwienią cały Wolfsburg
zalewając gdy wiatr cichutko zawodzić począł..
SZCZĘŚLIWE TWOJE DECYZJE DZIŚ BYŁY KSIĄŻĘ NAWET TA ŻEŚ RASIAKA NA
OSTATNIE MINUTY WPUŚCIŁ... WPUŚCIŁ... ŚCIŁ..
citon
PostWysłany: Sob 10:04, 10 Cze 2006    Temat postu:

heeheh , spoko spoko opowiadanie Very Happy








kll
PostWysłany: Sob 10:00, 10 Cze 2006    Temat postu:

A w "Kotle czarownic" jęki słychać było gwizdy i zawodzenia. Skulony trefniś
Skorża twarz pobladłą w stronę księcia Janasa zwrócił..
- Lud się burzy panie... te..te Kolumby prowadzenie po wolnym zyskując całkiem
ochotę naszem odebrali...
- Zamilcz sługo boć czasu jeszcze jest to i karta odwrócić się może. Ale
przyznać to trzeba, że hufce nasze cokolwiek sflaczałe się zdają..
- Kuryjozalnym trafienie owe było panie - rzekł Skorża rozglądając się
lękliwie - a mówiłem, co by panu Borucowi szortów nowych nie dawać, bo widać
było, że ich uwalać nie chce i po glebie w obronach swojech się nie rzuca..
A wojska nasze jak w malignie grać poczęły jakoby za sprawą czarów
przedziwnych, co ataków wszelkich przeprowadzać wzbraniały.
- Jak my stąd wyjdziem panie jak tłum nieprzychylny wielce? - Błazen bladł
coraz bardziej w okrzyki złowrogie się wsłuchując - Toć nigdy tak jeszcze
nie było by chłopy nasze "Ole- Ole- Ole" przeciwnikom, naszem krzyczeli choćby
to i same Brazyliany były..
Natenczas coś gorszego stało się jeszcze, bo golkiper przeciwny bramkostrzelnym się okazał..
Ludziska oczy ze zdumienia przecierać poczęli a ten i ów w Kuszczaka stronę
pokrzykiwać zaczął.
- Tak to nawet swego czasu Jojko nie dokazywał..
- No to teraz nie wyjdziem stąd. Nie wyjdziem stąd jak nic - rozpaczał błazen.
Bitwa chyliła się już ku końcowi, gdy pan Szymek strzał oddając do niepewnej
interwencyji bramkarza zmusił a ten szmaciankę parując pod nogi pana Jelenia posłał.
Z prezentu ten skorzystał wybornie w siatce ją umieszczając i honor naszech ratując.
- No przynajmniej jeden rączy... - Mruknął wielki książę Janas chmurnego oblicza nie
zmieniając.
A wiatr nad "Kotłem Czarownic" jeszcze długo wraz z zagniewanym tłumem wył i
wył... GDZIE JEST FRANEK?GDZIE JEST FRANEK?..JANAS... JANAS..JA... NAS NA
TYM TURNIEJU NIE WIDZĘ...
citon
PostWysłany: Sob 9:59, 10 Cze 2006    Temat postu:

heheh , no pewnie ich nie puszczą przez granice i przebiją w autokarze opony Very Happy , pewne jest że cali do domów nie dotrą Very Happy







kll
PostWysłany: Sob 9:55, 10 Cze 2006    Temat postu:

to jeszcze lepiej Very Happy w autokaże już dostaną Very Happy na granicy od naszych celników to takie będzie przygotowanie do dalszego wpierdól dalej w polsce Very Happy
citon
PostWysłany: Sob 9:52, 10 Cze 2006    Temat postu:

jak oni autokarem pojechali Wink









kll
PostWysłany: Sob 9:50, 10 Cze 2006    Temat postu:

no nie wiem czy się obudzi Very Happy jak będzie w śpiączce od której zapadł po nożu w plecy na lotnisku i po tulipanie na szyje Very Happy
citon
PostWysłany: Sob 9:47, 10 Cze 2006    Temat postu:

obudzi sie Janas jak dostanie wymówienie Very Happy , po meczu z Niemcami i wtedy wygrają z kostaryką Very Happy



kll
PostWysłany: Sob 9:45, 10 Cze 2006    Temat postu:

hehe niezłe Very Happy nasze gwiadeczki obudza się dopiero jak będą wracać na lotnisku jak poleca w ich strone noże , takaki, "tulipany" i wogóle wszysko co lata i co można w łape wziąść i nim cisnąć Very Happy wtedy się przekonają że z polakami nie ma żartów Very Happy z kibicami w chuja sobie nie będą lecieć Very Happy
kwiatu5
PostWysłany: Sob 9:39, 10 Cze 2006    Temat postu:

1. minuta - Mila rozpoczyna mecz. Podając do Rasiaka potyka się o piłkę, przewraca i w pięknym stylu przejeżdża na brzuchu pod pole karne Ekwadoru. Piłka trafia do naszych przciwników.
2. minuta - po widowiskowym zagraniu Mili atak Ekwadoru. Po strzale napastnika z 40 metra Boruc łapie wykrok i patrzy jak piłka grzeźnie w siatce. 0:1.
3. minuta - rozpoczynamy od środka.
od 4 do 20 minuty - szybka akcja Polaków
21 minuta - Rasiak otrzymuje pilkę od Żurawskiego
22 minuta - Rasiak przyjmuje piłkę
23-30 minuta - Rasiak opanowuje piłkę
31 minuta - natrychmiastowy strzał Rasiaka z piątego metra. Piłka wychodzi w aut.
32 minuta - wznowienie gry przez Ekwador. Nasi stosują presing. Następuje wycofanie przez przeciwnikow piłki do własnego bramkarza.
33 minuta - Artur Boruc odnosi kontuzję wybicia małego palca u lewej ręki. Wchodzi Tomasz Kuszczak
33 minuta - bramkarz Ekwadoru wznawia grę.
35 minuta - pilka po dwuminutowym locie w powietrzu przeskakuje nad naszym bramkarzem i ląduje w siatce.
36-45 - konsternacja w polskiej drużynie. Janas jest jakby trochę niezadowolony. 0:2.
46 minuta - koniec I połowy - przerwa.
47-88 minuta - nasi atakują
89 minuta - nasi ciągle atakują
90 minuta - nasi atakują coraz groźniej. Po kolejnym fantastycznym strzale Rasiaka piłka wychodzi poza boisko. Korner dla Ekwadoru.
91 minuta - doliczony czas gry. Ekwador rozpoczyna rzutem rożnym. Mila nie sięga piłki, ponieważ potyka się w polu karnym, ale na szczęście jest Rasiak, piękna główka i JJJJJJEEEEEEEEESSSSSSTTTTT prosze państwa Narezcie obudził się nasz gwiazdor. Co za strzał Kuszczak nie miał nic do powiedzenia
citon
PostWysłany: Sob 9:32, 10 Cze 2006    Temat postu:

Nasi zawsze , gdy stracą pierwsi gola, tracą całkowicie pomysł na mecz i zaczyna sie gra długimi podaniami często od bramkarza odrazu do napastnika co z góry jest skazane na niepowodzenie , wczoraj akurat graliśmy troszke inaczej bo dochodziliśmy tylko do połowy boiska i dalej nie miał kto pociągnąć akcji , niestety Szymkowiak nie spisywał sie za dobrze a on miał być głową zespołu i miał wysyłać piłeczki do żurawia , który miał następnie umieścić tą futbolówke w siatce . Jak wszyscy co obserwowali meczyk widzieliśmy , że Szymkowiak nie był w swojej życiowej formie i cała gra nam sie nie układała , a do tego traciliśmy strasznie głupie bramki . Nie można po wyrzucie piłki z autu zostawić wolnego zawodnika i dać sie wyprzedzić . Ci zawodnicy co grają teraz grają słabo ale ich następców narazie nie widać , także po Mś 2014 znowu możemy zniknąć na 32 lata z mistrzostw świata Very Happy gdyż nie bedzie w stanie sie zakwalifikować.



Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
phpBB Style by Vjacheslav Trushkin